Czy wszystkie primaaprilisowe żarty są tylko żartami? Wycinek z historii Stone Brewing Co.

Pisząc artykuł do Piwowara o Stone Brewing, natknąłem się na, może niezbyt istotną, ale za to ciekawą informację sprzed lat. Otóż żartownisie ze Stone’a przez szereg lat „wypuszczali” fikcyjne piwa na prima aprilis.

Stone Justification Ale

źródło: stonebrewing.com

Zaczęło się w 2002 roku od Stone Extreme Lemony-Lime, które miało być piwem aromatyzowanym. Z wypowiedzi, które można do dzisiaj znaleźć w internecie wynika, że niektórzy fani niemal otarli się o zawał, gdy o tym usłyszeli. W kolejnych latach pojawiały się notatki prasowe m.in o najmocniejszym piwie świata (wtedy wystarczyło 27,3% alk.) i o Stone Justification Ale, dietetycznym piwie pozbawionym węglowodanów, dzięki czemu Amerykanie mieli czuć się lepiej psychicznie, gdy obżerali się pączkami, czipsami, czy frytkami. Bo przecież nie ma możliwości żeby naprawdę z tego zrezygnowali. „ (…) Jest znacznie łatwiej oszukiwać siebie, niż oszukiwać innych. Stone Justification Ale, to twój partner w robieniu jednego i drugiego. Nie chcesz iść dzisiaj na siłownię? Wypij Stone Justification Ale!” – pisał Koch.

źródło: stonebrewing.com

źródło: stonebrewing.com

Z czasem żarty stawały się coraz bardziej kreatywne. W 2006 roku piwo Bastard Oxide Energy Ale (z kofeiną, tauryną, guaraną i żeń-szeniem) zostało wsparte cytatami z Burtona C. Bella z Fear Factory, Zakka Wylde’a (m.in. Ozzy Osbourne, Black Label Society) czy Chrisa Polanda (znanego z Megadeth). Ten ostatni stwierdził: „Możesz poczuć Metal w każdym łyku. To jak lizanie słodkiej, 9V baterii”. Nie bez powodu, w składzie można było znaleźć także: bor, chrom, jod, miedź, żelazo, mangan, molibden, nikiel, krzem, wanad, cynk i całe mnóstwo innych absurdalnych składników. Z pewnością było to najbardziej metalowe piwo na świecie. Cały szkopuł w tym, że lista ostrzeżeń zawarta na opakowaniu, co chyba oczywiste, wykluczała jego konsumpcję.

Po trzech latach, Stone uderzył ponownie, tym razem piwem nie tylko kooperacyjnym, ale i… prawdziwym! Trafiło ono na rynek jako BrewDog/Cambridge/Stone Juxtaposition Black Pilsner. Miało 10% alkoholu i 100 IBU. Pomysł został w pewnym sensie rozwinięty rok później, kiedy to panowie James Watt z Brewdoga i Greg Koch ze Stone’a przekonywali w nagranym wspólnie filmiku, że uwarzyli jasnego stouta, a dokładniej golden imperial stouta. Dodatkową inspiracją były podobno żarty, jakie usłyszeli w 2007, po wypuszczeniu jednego z pierwszych Black IPA, a domagające się wypuszczenia golden stouta w następnej kolejności.

Piwo, o nazwie Brewdog/Stone Luciferin, co prawda nie trafiło na półki sklepowe 1 kwietnia 2010, ale w kilka lat później Stone zażartował sam z siebie, wypuszczając imperial golden stouta, w ramach projektu Stone Stochasticity Project. Trunek nazwany Master of Disguise, zawierał ziarna kawy i kakaowca.

źródło: stonebrewing.com

źródło: stonebrewing.com

Ostatnim żartem prima aprilisowym był BastardSHOTZ w 2011 roku, czyli odpowiednik 650 ml Arrogant Bastard Ale, którego przy pomocy specjalnej metody wykorzystującej ultradźwięki, wirówkę i ciekły azot, skoncentrowano w małej, przyjaznej lotniskom butelce, o pojemności poniżej 100 ml. Piwo miało być sprzedawane wraz ze specjalną aplikacją na telefony z Androidem i iPhone’y. Miała ona automatycznie informować 33 platformy social mediowe, o miejscu i czasie spożycia tego osobliwego napoju. Aha, w oficjalnym komunikacie prasowym browar podał, że filmik reklamujący BastardSHOTZ, zatytułowany „Jestem kieszonkowym piwowarem”, znajduje się tutaj.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz